Pisałam o dziewczynce, która zgubiła sie w wielkim świecie dorosłych. W sumie to opowieść dla dzieci, ale postaram się napisać coś ciekawego dla dorosłych. Jeszcze nie wiem, ale domyślam sie co "duzi ludzie" najbardziej lubią w książkach, jak spytałam mojej mamy, powiedziała:
-Och dziecko, jeszcze nikt w całym moim życiu takiego pytania mi nie zadał, ale, chyba okładkę.- rozpromieniona odłożyła ksiązkę, na której podziwiała tylko obrazek z tytułem, ale ja wiem, że moja mama lubi pytania bez odpowiedzi, na które trzeba sobie samemu odpowiedzieć. Jak pytam mamy Kingi, odpowiada zawsze tak samo:
-Bardzo lubię dramaty miłosne, ale "Duma i uprzedzenie" to moja ulubiona książka- mówi zadumana.
-Świetnie- pomyślałam, nawet nie czytałam tej książki, mama Kingi jest bardzo wyrafinowaną kobietą z dobrymi manierami, zawsze dopowiada na pytania pełnymi nieznanych mi dotych czas słowami. Mężczyźni lubią kryminalistykę, kobiety najczęsciej wybierają miłość i dramat, muszę się zdecydować. Bochaterka mojej książki ma na imię Anabels, ma 16 lat i jest sierotą, rodzice ją sprzedali za pieniądze, bo było im za mało. To oczywiście streszczenie około 20 stron.
-Kurczę, jakos łatwo mi idzie- powiedziałam sama do siebie.
-Dobra, starczy na dzisiaj, muszę się wyspać, przecież jutro mam iść na spacer z Arturem- nagle zapomniałam o całym świecie i był tylko Artur, tak tylko ja i on, sam na sam w jednym pokoju, w cztery oczy rozmawiamy nocą przytuleni do siebię, ja do jego nagiego torsu a on delikatnie gładzi moją skórę pocałunkami, czuję, że przechodzą po mnie dreszcze i nagle ocknęłam się i znowu zobaczyłam stary, ulubiony fotel taty, wielką, czerwoną piwonię mamy, lalki Karolci i lustro, w którym stoję i widzę siebie, telewizor i Artura, zaraz, zaraz Artura!? Cos mi tu nie pasuje, obejrzałam się i nic. Rano okazało się, że to był kolejny sen o Arturze. Obudziłam się na taty fotelu, pierwsze co, to :
-O mój Boże!! Która godzina?! Przecież do szkoły się spóźnię!- Krzyczałam w głowie.
-Przeciez wszyscy jeszcze śpią, śpią?!- Wstałą i poszłam do pokoju, spojrzałam na zegarek:
-Okay jest 7:00, na szczęście.- Akurat jak się wyszykowałam to przyszła po mnie Ewa, zaraz Ewa?? Co ona tu robiła przeciez jej sie niechce po mnie przychodzić odkąd doszła do czubków cały czas mnie lekceważy a teraz nagle przyszła po mnie pod dom? Trafiła tam tylko dzięki jej tak=cie bo on zaczął pracować jako projektant mody w Londynie i co miesiąc przywozi córce wory pieknych i drogocennych ciuchów, na które normalnych ludzi nie stać.
-No hej moja ty pisarko!
-Eee... hej Ewka- Skąd o tym wiedziałą?!, poczułam się głupio, ale nie wiem dlaczego, moment Kinga jej nagadała, domyślam się, że pewnie już całą szkoła o tym wie. Co za upokorzenie!
-No chodź, moja ty szurnięta przyjaciółko- powiedziała wpychając mnie do szkoły, a ja nie chciałam się przed wszystkimi tak upokorzyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz